Tuesday, May 21, 2013

Gazeta Wybiórcza w sprawie komisji Laska

Podaję za GW, bo choć raz można doczytać się tam, kawałeczka prawdy.

Otóż Pysie wy moje, widzicie, jak to nam Pan Lasek łaskawie objaśnił:

Ten raport broni się sam w środowisku ludzi, do których został skierowany - mówił Maciej Lasek

Ukryć się nie da. Jeśli uznać, że raport był skierowany głównie jako ukłon w stronę Rosjan i oficjalnego raportu MAK'u, to nie ma co się dziwić, że, tam, broni się sam. Ciężko nie uśmiechnąć się pod wąsem na takie wycieranie się językiem Polskim.

Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo nawet GW nie chce powiedzieć, że zawinili piloci w momencie, gdy było to już dość mocno przewałkowane w Polskiej prasie i mało kto to już to kontestował. Lasek, jak widać, jakichś tam faktów się nie boi:

Lasek nie podał jednoznacznych dowodów na obecność generała Andrzeja Błasika w kokpicie. - Ja podtrzymuję to, że zdaniem komisji w ostatniej fazie lotu w kabinie znajdował się wyższy oficer w randze generała, co zresztą potwierdził Instytut Ekspertyz Sądowych swoimi analizami - powiedział jedynie.

Przypomnę tylko, że jak dotąd dowodów nie ma, a osoba w komisji Millera, która ponoć rozpoznała generała w po głosie nie chciała sie zidentyfikować. A nuż jeszcze wyjdzie, że tylko powiedział, że rozpozna. Generałowa Błasik walczy ze szkalowaniem imenia jej męża. No ale, jak widać, Lasek postanowił wskrzesić stare, wydawało się juz obalone kłamstwo.

Wypada choć podać raport wydany przez Macierewicza dla wyrównania informacji podanych przez Laska.


No comments:

Post a Comment